Fenicjanki należą bez wątpienia do późnych sztuk Eurypidesa. Wprawdzie brakuje zewnętrznych danych do datowania sztuki i jej wystawienia, ale uczeni są zgodni, że zarówno technika dramatyczna, konstrukcja sztuki z długimi mowami posłańców i dytyrambicznymi partiami chóralnymi, jak i – przede wszystkim – jej struktura metryczna (por. Cropp, Fick 1985: 60–61) stanowią w tej kwestii wystarczające dowody. Przyjmuje się, że Fenicjanki powstały między 411 a 409 rokiem (Mastronarde 1994: 14, tam też szczegółowa dyskusja nad datowaniem, s. 11–14).
Tematyka ofiarnicza nie jest w dramacie silnie obecna, koncentruje się niemal wyłącznie wokół kategorii związanych z pojęciami sphagia i sphazein, co czyni ją interesującą i godną uwagi. Dwukrotnie wspomniane są sphagia jako klasyczna ofiara przedbitewna w połączeniu z opisem technik empyromantycznych. Tematem centralnym staje się zaś śmierć syna Kreona, wyraźnie stylizowana i opisywana przez postaci dramatu jako śmierć ofiarna, również jako sphagia (zob. Henrichs 1980: 208–224 oraz O’Connor-Visser 1987: 190–195).
Same Fenicjanki w parodosie nazywają się ἀκροθίνια Λοξίᾳ (w. 203, 282) – „najlepszą cząstką dla Loksjasza”, wybraną mu na służbę (zob. Jim 2014: 45–46). W przekładach mamy tu zwykle „ofiarę dla Loksjasza” (tak Łanowski) czy „offering for Loxias” (tak Craik), co jednak nie wskazuje na jakiekolwiek związki z rzeczywistą ofiarą (krwawą czy nie) w rytualnym znaczeniu. Bez wyraźnego kontekstu ofiarnego pojawia się także w tekście jeszcze χέρνιψ – woda oczyszczenia, woda lustralna (w. 662). Te wyrażenia jednak – jako pozbawione kontekstu ofiarnego – zostały w komentarzu pominięte.
Tekst według wydania: Mastronarde (1994).
Phoenissae 173-174
Wersy z drugiej części prologu – rozmowa Antygony z Wychowawcą, który pokazuje jej z murów Teb zbliżające się wojska pod wodzą Polynejkesa. Wskazuje i opisuje poszczególnych dowódców. Antygona dostrzega też wśród wojsk zgromadzonych pod Tebami inną postać, która krocząc, prowadzi biały zaprzęg (w. 171–172: οὗτος δ', ὦ γεραιέ, τίς κυρεῖ, / ὃς ἅρμα λευκὸν ἡνιοστροφεῖ βεβώς). Wychowawca wyjaśnia, że jest to argiwski wieszczek Amfiaraos, który prowadzi sphagia – ofiary przedbitewne.
ὁ μάντις Ἀμφιάραος, ὦ δέσποιν᾽, ὅδε·
σφάγια δ᾽ ἅμ᾽ αὐτῷ, γῆς φιλαίματοι ῥοαί.
Oto jest, o pani, wieszczek Amfiaraos,
Ma z sobą ofiary, miłe dla ziemi krwi potoki.
174: σφάγια δ᾽ ἅμ᾽ αὐτῷ, γῆς φιλαίματοι ῥοαί – „ma z sobą ofiary, miłe dla ziemi krwi potoki”. Wieszczek ma ze sobą σφάγια – zwierzęta ofiarne, które zamierza złożyć w ofierze przed starciem oddziałów tuż przed linią wroga, w tym wypadku – tuż przed murami Teb, które będą atakowane. Σφάγια występuje tutaj w technicznym znaczeniu ofiary krwawej ze zwierzęcia, składanej przed samą bitwą („Sacrifice before Battle”, zob. Pritchett 1971: 109–115; Jameson 1991) w celu zapewnienia sobie zwycięstwa w bitwie (Pritchett 1971: 110: „supplicatory and propitiatory nature”). Ofiara ta mogła, ale nie musiała być związana z pozyskiwaniem znaków wróżebnych (Pritchett 1971: 110; ale też, przeciwnie, Pritchett 1979: 83–90). Por. też komentarz np. do A. Th. 377–379.
Krew ofiar zabijanych jako sphagia tuż przed bitwą jest wchłaniana przez ziemię. Ziemia – Ge – jest w Fenicjankach przedstawiana jako spragniona krwi (por. w. 674, 1152, 1172), co sprawia, że śmierć zwierząt ofiarnych zdaje się jedynie zapowiadać krwawe potoki, miłe ziemi, z tych, którzy mają zginąć w nadchodzącej bitwie (por. Craik 1988: 180). Ziemia (Ge, tutaj z wielkiej litery) jest przedstawiona jako adresat ofiary typu sphagia, jako ten, kto ją przyjmuje. Mastronarde (1994: 200) sugeruje, że dzieje się tak nie tylko dlatego, że krew ofiar jest wylewana na ziemię, ale też dlatego, że Argiwi zamierzają przejąć tebańską ziemię.
Z tekstu nie wynika, jakie zwierzęta i w jaki sposób były przez wieszczka przywiedzione na miejsce ich rytualnego zabicia. Prowadził on powóz lub zaprzęg (ἅρμα), trzymając w lejcach białe konie (ἅρμα λευκὸν ἡνιοστροφεῖ). Trudno przyjąć, by miał zamiar złożyć w ofierze przedbitewnej konie z tego zaprzęgu. Zwierzęciem najczęściej używanym jako sphagia była koza (Pritchett 1979: 84). Pearson w swoim komentarzu przekonuje, że zwierzęta ofiarne były dopiero co zabite w ofierze i obwożone na powozie w celu oczyszczenia całego obszaru zbliżającej się bitwy (Pearson 1909: 89 i 210). Jameson z kolei podobnie sugeruje, że już wcześniej zabite ofiary były wywożone przed stojące wobec siebie oddziały, a nie wypędzane na przyszłe pole bitwy w celu zabicia, powołując się na passus z Tukidydesa (6.69.2): μάντεις τε σφάγια προύφερον τὰ νομιζόμενα. Jednak np. w Heraklidach 819–822 (zob. komentarz) zwierzęta ofiarne są trzymane w gotowości przed bitwą. W omawianym passusie jednak Amfiaraos pojawia się pośród oblegających żołnierzy w czasie trwania rozejmu i wobec tego trudno wyobrazić sobie, by sphagia były już zabite. Może je raczej wieźć na powozie lub też prowadzić przytroczone do zaprzęgu. Tak czy inaczej obecność wieszczka razem ze zwierzętami ofiarnymi jest wyraźnym znakiem zbliżającego się starcia – w takim samym stopniu, jak są nim opisywani Antygonie przez Wychowawcę dowódcy oddziałów, w pełnym uzbrojeniu stojący przed murami.
Rutynowe, zgodne ze zwyczajem i obowiązkami wieszczka zachowanie Amfiaraosa jest w tej scenie w znaczącym kontraście z utrwaloną tradycją o jego sprzeciwie wobec ataku na Teby (tak np. w A. Th. 568 i nn.).
Phoenissae 274-275
W monologu otwierającym pierwszy epeisodion Polynejkes wchodzi na scenę – obrazującą dziedziniec przed pałacem w Tebach – jako wróg zaproszony przez Jokastę na mocy rozejmu. Odczuwa lęk i niepewność, nie ufa nawet matce. Rozpoznaje miejsca i przedmioty (por. w. 367–368, gdzie wymienia on obok ołtarzy dom, place i źródła). Wyraźną ulgę, przypływ siły i poczucie bezpieczeństwa (ἀλκή) odczuwa na widok ołtarza domowego stojącego przed pałacem (βώμιοι γὰρ ἐσχάραι) – zapewne jako ewentualnego miejsca ucieczki i suplikacji. Te same ołtarze wymienia ze wzruszeniem Polynejkes w wersie 368: βωμοὺς θεῶν.
ἀλλ᾽ ἐγγὺς ἀλκή· βώμιοι γὰρ ἐσχάραι
(275) πέλας πάρεισι.
Ale oto blisko pomoc: bo ogniska ołtarzy
(275) Są tuż obok.
274: βώμιοι […] ἐσχάραι – „ogniska ołtarzy”, dosłownie: „paleniska ołtarzowe”, zob. kom. do E. Heracl. 33. Przymiotnik βώμιος występuje w tym dramacie jeszcze tylko raz, w ostatniej scenie, jako przydawka błagań, w słowach Edypa do Antygony: σὺ δ᾽ ἀμφὶ βωμίους λιτάς (w. 1749).
Phoenissae 572-573
Jokasta w długiej przemowie do obydwu synów (w. 528–585) zarzuca najpierw Eteoklesowi chorą ambicję, brak poszanowania dla prawa i próżność, a Polynejkesowi – bezbożność. Retorycznie pyta Polynejkesa o jego zachowanie po ewentualnym zdobyciu Teb: jako kto i w jaki sposób wystawi tropaiony oraz w jakiej dyspozycji przystąpi do składania ofiar.
τρόπαια πῶς ἀναστήσεις Διί;
πῶς δ᾽ αὖ κατάρξῃ θυμάτων, ἑλὼν πάτραν;
Jak wystawisz Zeusowi trofea?
Jak wreszcie rozpoczniesz ofiary po podbiciu ojczyzny?
573: πῶς δ᾽ αὖ κατάρξῃ θυμάτων; – „jak wreszcie rozpoczniesz ofiary?”. Κατάρχεσθαι θυμάτων oznacza tutaj przewodzenie rytom wstępnym ofiary krwawej, zastrzeżone dla władcy lub innej osoby reprezentującej najwyższy autorytet: króla, dowódcy czy kapłana. Po – niechcianym przez Jokastę – możliwym zwycięstwie Polynejkesa stanie się on władcą Teb i to jemu będą przysługiwać prawa rozpoczynania obrzędów ofiarnych jako reprezentantowi całej społeczności (Mastronarde 1994: 316). Obrzędy wstępne obejmowały skropienie wodą, obrzucenie krupami i ścięcie włosów zwierzęciu (por. elementy sceny typowej u Homera, np. Od. 3.430–463 lub u E. w IT 40, 56, 1154).
Phoenissae 604
Po przemowie Jokasty następuje długi agon logon między Polynejkesem i Eteoklesem, którzy obrzucają się obelgami i inwektywami. Po deklaracji Eteoklesa, że nie wycofa się z pałacu i nie powróci do respektowania umowy między braćmi, Polynejkes wzywa bogów swoich ojców przez wskazanie na ich ołtarze. Eteokles natychmiast zarzuca mu bezbożność, wskazując na intencję ich zniszczenia w ataku na Teby:
ΠΟΛΥΝΕΙΚΗΣ:
ὦ θεῶν βωμοὶ πατρῴων . . .
ΕΤΕΟΚΛΗΣ:
οὓς σὺ πορθήσων πάρει.
POLYNEJKES:
O, ołtarze bogów ojczystych!
ETEOKLES:
Które ty przychodzisz zniszczyć!
Ołtarze bogów czczonych przez ojców to zapewne w retorycznej hiperboli wszystkie możliwe ołtarze miasta, obejmujące także te widoczne na scenie i wspomniane przez Polynejkesa już wyżej w wersach 274 i 368.
Phoenissae 913-914
Wersy te wprowadzają kluczowy dla drugiej części dramatu temat śmierci Menojkeusa, syna Kreona. Jej interpretacja w kategoriach ofiarnych nie jest oczywista i jednoznaczna, opiera się raczej na metaforycznym zastosowaniu słownictwa technicznego i podobieństwach do innych dobrowolnych śmierci u Eurypidesa: Makarii, Polykseny czy Ifigenii. Z drugiej strony jednak nie ulega wątpliwości, że wszystkie trzy postaci w tej scenie – Tejrezjasz, Kreon i sam Menojkeus – konsekwentnie odwołują się do kategorii daru dla Ziemi (słowa Tejrezjasza – w. 933: σφαγέντα φόνιον αἷμα γῇ δοῦναι χοάς), położenia życia za miasto (słowa Kreona – w. 964: σφαγέντα παῖδα προσθεῖναι πόλει) czy wreszcie oddania duszy Ziemi (słowa Menojkeusa – w. 998: ψυχήν τε δώσω τῆσδ᾽ ὑπερθανεῖν χθονός). W wersach 947–948 Tejrezjasz ponownie mówi o oddaniu życia za miasto celem jego ocalenia (οὗτος δὲ πῶλος τῇδ᾽ ἀνειμένος πόλει / θανὼν πατρῴαν γαῖαν ἐκσώσειεν ἄν). Z kolei Kreon także w końcu mówi (w. 964) i o zabiciu syna na ofiarę (σφαγέντα παῖδα), i o oddaniu go za miasto (προσθεῖναι πόλει). W tym świetle wszystkie warianty – wyszczególnione poniżej – użycia czasownika σφάζειν nabierają znaczenia technicznego i oznaczają „zabić na ofiarę”, „przelać krew w ofierze”, „przeciąć gardło w rytualnym mordzie”. Menojkeus jest w tej scenie stylizowany na typową przedbitewną ofiarę typu sphagia, która ma odwrócić złe losy i skutki bitewnego starcia. Jego krew jest „oddawana ziemi”, tak samo jak krew zwierząt ofiarnych wiedzionych przez argiwskiego wieszczka Amfiaraosa w wersie 174 (zob. komentarz powyżej). Sphagia Argiwów jest przygotowana – zwierzęta ofiarne oczekują pod murami, o czym wiemy od pierwszej sceny i rozmowy Antygony z Wychowawcą. Sphagia Teban pojawia się dopiero teraz jako wynik wróżby Tejrezjasza.
Trzeci epeisodion, w którym Kreon domaga się od wieszczka Tejrezjasza rady, co należy czynić, aby ocalić miasto wobec narastającego konfliktu braci (w. 864: τί δρῶντες ἂν μάλιστα σώσαιμεν πόλιν). Tejrezjasz niechętnie wyjawia wróżbę, według której dla ocalenia miasta należy zabić Menojkeusa.
σφάξαι Μενοικέα τόνδε δεῖ σ᾽ ὑπὲρ πάτρας,
σὸν παῖδ᾽, ἐπειδὴ τὴν τύχην αὐτὸς καλεῖς.
Musisz zarżnąć tego Menojkeusa na ofiarę za ojczyznę,
Twego syna, skoro sam przyzywasz los.
913: σφάξαι – „zarżnąć na ofiarę”. Przekład zgodnie z uwagami powyżej: słowa te wprowadzają wizję śmierci Menojkeusa rozumianą przez wszystkie dramatis personae jako konieczna ofiara krwawa. W świetle późniejszych słów Tejrezjasza (zwłaszcza w. 930–933) syn Kreona nie jest przedstawiany jakby był sphagion, ale po prostu jako sphagion[57]Na marginesie należy odnotować odosobnione stanowisko zaprezentowane przez Elizabeth Craik w jej komentarzu (1988: 221), zdecydowanie obalone przez Mastronarde’a (1994: 409), według którego Menojkeus jest nie tylko sphagion, ale przede wszystkim pharmakos – ofiarą przebłagalną składaną za społeczność, „kozłem ofiarnym” (z odniesieniem do w. 893: φάρμακον σωτηρίας, zob. Nancy 1981: 17–30, zwłaszcza 20). Stanowisko to wynika z błędnego odczytania i błędnej edycji formy φάρμακον w jej wydaniu. Interpretuje je ona jako acc. sing. rzeczownika φαρμακός, który rzeczywiście takie ma znaczenie. Jednak nigdy nie występuje w tragedii greckiej, a tutaj jest po prostu „lekarstwem ocalenia”..
Phoenissae 931-939
Słowa Tejrezjasza z mowy do Kreona i Menojkeusa, w której wyjaśnia on powody i szczegóły wymaganej wróżbą ofiary z życia syna Kreona. Wskazuje na jej miejsce – grotę, w której żył smok, zabity przez Kadmosa. Wyjaśnia, że ofiary domaga się zarówno Ares, zagniewany na Kadmosa za mord na smoku, jak i Ziemia, której był on dzieckiem (Craik 1988: 222–223). Menojkeus ma – po swej ofiarnej śmierci (σφαγέντα) – dać Ziemi własną krew jako płynne ofiary (χοάς)[58]Na temat innych wariantów interpretacji podwójnego genetiwu (Κάδμου – Ἄρεος) w tej frazie zob. Mastronarde 1994: 415–416. Osobiście uważam je wszystkie za niemożliwe do przyjęcia i niewymagające komentarza. Właściwy dla bezkrwawych ofiar płynnych rzeczownik χοαί staje się tutaj elementem krwawego rytuału, a zwykła libacja – pojeniem krwią spragnionej mordu Ziemi. Podobnie (poniżej, w. 1574–1576) Antygona, gdy opowiada Edypowi o bratobójczej śmierci jego synów i nazywa ją „stygnącą już ofiarą płynną z przelanej krwi” (αἵματος / ἤδη ψυχρὰν λοιβὰν φονίαν).
W całym passusie nie występuje wiele terminów związanych wprost z ofiarą krwawą, jednak to właśnie χοαί dają podstawę do ofiarnej interpretacji śmierci Menojkeusa.
δεῖ τόνδε θαλάμαις, οὗ δράκων ὁ γηγενὴς
ἐγένετο Δίρκης ναμάτων ἐπίσκοπος,
σφαγέντα φόνιον αἷμα γῇ δοῦναι χοὰς,
Κάδμου παλαιῶν Ἄρεος ἐκ μηνιμάτων,
(935) ὃς γηγενεῖ δράκοντι τιμωρεῖ φόνον.
καὶ ταῦτα δρῶντες σύμμαχον κτήσεσθ᾽ Ἄρη.
χθὼν δ᾽ ἀντὶ καρποῦ καρπὸν ἀντί θ᾽ αἵματος
αἷμ᾽ ἢν λάβῃ βρότειον, ἕξετ᾽ εὐμενῆ
γῆν […].
Trzeba, by on [sc. Menojkeus], w grocie, gdzie zrodzony z Ziemi smok Był stróżem wód Dirki,
Zabity na ofiarę dał wytoczoną z rany krew jako ofiarną libację dla Ziemi,
Z powodu dawnego gniewu Aresa na Kadmosa,
(935) Który wziął na zrodzonym z Ziemi smoku krwawy odwet.
I tak czyniąc, zyskacie Aresa jako sprzymierzeńca.
Kiedy ziemia weźmie płód za płód i za krew
Krew śmiertelną, zyskacie Ziemię życzliwą.
933: σφαγέντα φόνιον αἷμα γῇ δοῦναι χοάς – „[żeby] zabity na ofiarę dał wytoczoną z rany krew jako ofiarną libację dla Ziemi”. Ponownie, jak w passusie powyżej, czasownikiem opisującym oczekiwaną śmierć Menojkeusa jest σφάζειν w postaci imiesłowowej. Syn Kreona ma dać krew Ziemi (αἷμα γῇ δοῦναι) po poniesieniu ofiarnej śmierci, jako zabity na ofiarę – σφαγείς.
Phoenissae 963-964
W odpowiedzi na słowa Tejrezjasza Kreon najpierw milczy w osłupieniu, tak samo jak chór (w. 960–961), a następnie oświadcza, że nigdy nie zgodzi się na wydanie syna na śmierć. Dwukrotnie mówi o wydaniu go po prostu „na zabicie” (w. 966 i 967: οὐδ᾽ ἂν τὸν αὑτοῦ παῖδά τις δοίη κτανεῖν. / μή μ᾽ εὐλογείτω τἀμά τις κτείνων τέκνα), ale w komentowanych wersach wyraźnie interpretuje tę śmierć jak Tejrezjasz – jako śmierć ofiarną za miasto.
ἐγὼ γὰρ οὔποτ᾽ ἐς τόδ' εἶμι συμφορᾶς,
ὥστε σφαγέντα παῖδα προσθεῖναι πόλει.
Ja przecież nigdy nie dojdę do tego,
Żeby syna złożonego w ofierze oddać za miasto.
964: ὥστε σφαγέντα παῖδα προσθεῖναι πόλει – „żeby syna złożonego w ofierze oddać za miasto”. Kreon rozumie, że śmierć Menojkeusa ma być spełniona dla dobra miasta (προσθεῖναι πόλει) oraz że należy ją spełnić rytualnie, jako ofiarę typu sphagia (σφαγέντα). Ofiara i dar stają się jednym i tym samym (Mastronarde 1994: 422).
Phoenissae 1009-1012
Menojkeus, który w obecności ojca stara się go utwierdzić w przekonaniu, że zdoła uniknąć swego losu, ratując się ucieczką, po wyjściu Kreona oświadcza chórowi, że dobrowolnie podda się wyrokom wyroczni i nie tylko chętnie poniesie śmierć, ale nawet że sam sobie ją zada, zgodnie z wszystkimi zaleceniami Tejrezjasza.
ἀλλ᾽ εἶμι καὶ στὰς ἐξ ἐπάλξεων ἄκρων
(1010) σφάξας ἐμαυτὸν σηκὸν ἐς μελαμβαθῆ
δράκοντος, ἔνθ᾽ ὁ μάντις ἐξηγήσατο,
ἐλευθερώσω γαῖαν· εἴρηται λόγος.
Ale pójdę i stanąwszy na wysokich szańcach
(1010) Sam z siebie wytoczę ofiarną krew do ciemnej nory
Smoka, tam, gdzie nakazał wieszczek,
I uwolnię ziemię. Tak postanowiłem.
1010: σφάξας ἐμαυτὸν σηκὸν ἐς μελαμβαθῆ – „sam z siebie wytoczę ofiarną krew do ciemnej nory”. W tym passusie uwidacznia się znaczenie czasownika σφάζειν: nie można „z a b i ć d o k ą d ś”.
Σφάζειν oznacza „zabić przez poderżnięcie gardła” lub „zabić przez wytoczenie krwi z poderżniętego gardła” (por. też komentarz do A. Th. 43 z obrazem wytaczania krwi do tarczy). Menojkeus zapowiada samobójczą śmierć według wskazań Tejrezjasza. Przyjmuje jego wskazówki dotyczące i miejsca, i sposobu spełnienia ofiary. Deklaruje też, że ma świadomość, iż celem ofiary jest ocalenie (dosłownie tutaj: „uwolnienie” w znaczeniu „przywrócenie wolności” od wrogów i najeźdźców z jednej strony, od gniewu Aresa i Ziemi – z drugiej, zob. Mastronarde 1994: 430) miasta. W wersach niżej (w. 1013–1014) nazywa on swą ofiarę „darem śmierci” (sc. „darem ze śmierci”: θανάτου δῶρον) danym miastu (πόλει δώσων).
Phoenissae 1090-1092
Opis śmierci Menojkeusa z mowy posłańca skierowanej do Jokasty na początku kolejnego epeisodionu. Niezmiennie pojawia się w nim motyw ocalenia miasta (τῇδε γῇ σωτήριον). Nie występuje w nim żaden czasownik związany z rytualnym zabijaniem, ale opis w pełni odpowiada treści czasownika σφάζειν, w poprzednim akcie określającego sposób śmierci – przecięcie gardła mieczem (λαιμῶν διῆκε – na temat rekcji czasownika διήκω do genetiwu zob. Mastronarde 1994: 452).
(1090) ἐπεὶ Κρέοντος παῖς ὁ γῆς ὑπερθανὼν
πύργων ἐπ᾽ ἄκρων στὰς μελάνδετον ξίφος
λαιμῶν διῆκε τῇδε γῇ σωτήριον.
(1090) Kiedy syn Kreona, umierając za ziemię,
Stanął na szczycie wieży i czarnym mieczem
Gardło przeszył na ocalenie dla tego miasta.
Phoenissae 1109-1111
W tej samej mowie posłańca znajduje się opis działań poszczególnych oddziałów i dowódców, symetryczny wobec struktury prologu. Obok wojowników znajduje się też ponownie obraz wieszczka Amfiaraosa – ponownie z wozem i ponownie ze zwierzętami ofiarnymi.
ἐς δὲ Προιτίδας
(1110) πύλας ἐχώρει σφάγι᾽ ἔχων ἐφ᾽ ἅρματι
ὁ μάντις Ἀμφιάραος […].
Do projtydzkiej
(1110) Bramy zmierzał, ofiary mając na wozie,
Wieszczek Amfiaraos.
1110: σφάγι᾽ ἔχων ἐφ᾽ ἅρματι – „ofiary mając na wozie”. „Ofiary”, które ma ze sobą Amfiaraos, to sphagia. Tak samo jak w wersie 174 (zob. komentarz powyżej) wiadomo, że wieszczek „ma ze sobą” ofiary, nie wiadomo natomiast, co to dokładnie oznacza. Są to te same sphagia, które podczas rozejmu widziała z murów Teb Antygona (w. 174). Czy są to zwierzęta ofiarne przeznaczone na ofiarę przedbitewną, czy też – wobec toczącej się już walki – zwierzęta już zabite? Dlaczego znajdują się „na wozie”? Z wersów powyżej będących mową posłańca wiemy, że wojska już ruszyły na siebie, że zabrzmiały trąby i rozległ się pajan – znaki rozpoczęcia ataku (Mastronarde 1994: 461). Wszystko wskazuje na to, że ofiary tutaj wspomniane muszą już być zabite. Stengel (1910b: 99) przekonująco wskazał, że tak naprawdę nie wiemy, co działo się z truchłami zabitych jako sphagia zwierząt – najpewniej były po prostu pozostawiane tam, gdzie zostały zabite. Mastronarde (1994: 461) każe widzieć w tym passusie przede wszystkim nieuwagę już to samego Eurypidesa, już to interpolatora – wersy te z jednej strony są silnie stylizowane na podobieństwo do Siedmiu Ajschylosa, z drugiej zdają się jedynie nieudolnie powtarzać obraz z wersu 174. Tak czy inaczej – obraz wieszczka z wozem pełnym zabitych ofiar pośród wrzawy ataku wojsk pośrodku pola bitwy, jaki wyłania się z tych wersów, nie pozwala na wyciąganie jakichkolwiek technicznych wniosków.
Phoenissae 1255-1258
Posłaniec informuje Jokastę o tym, że jej synowie żyją, ale zarazem, że walka rozstrzygnie się nie w regularnym starciu wojsk, ale w starciu między nimi. Obydwaj bracia stają do pojedynku. Obydwie strony zaprzysięgają rozejm na czas walki dowódców, co potwierdzają składane przysięgi, którym towarzyszą ofiary płynne (w. 1240: ἐπὶ τοῖσδε δ᾽ ἐσπείσαντο). Towarzysze broni zagrzewają do boju obydwu walczących okrzykami. Jednocześnie wieszczkowie przeprowadzają wróżby z ofiar – dokładniej: ze spalania zabitych zwierząt ofiarnych. Nie znamy innych poświadczeń praktykowania mantyki przed pojedynkiem. Jest to standardowa procedura przed starciem bitewnym, ale nie przed pojedynkiem. Wydaje się, że jest to inwencja poetycka Eurypidesa – wskazuje ona na zwłokę przed rozpoczęciem pojedynku i daje czas Jokaście na dalsze próby pojednania obydwu braci. Ta scena przypomina centralną scenę z Siedmiu przeciw Tebom Ajschylosa (w. 379), gdzie znaki przed bitwą nie wypadają pomyślnie i wieszczek nie pozwala ruszyć do boju (Mastronarde 1994: 496).
Passus dość trudny do wyjaśnienia, ponieważ z jednej strony zdaje się, że wieszczkowie zabijają zwierzęta przygotowane na ofiary przedbitewne – sphagia, które z zasady nie były ani spalane na ołtarzach, ani tym bardziej jedzone, z drugiej zaś – że właśnie je spalają, aby z płomieni odczytywać znaki wróżebne. Albo mamy tu do czynienia ze złamaniem zwyczaju wobec niespodziewanego rozwoju akcji – spodziewana wcześniej bitwa między wojskami zmienia się w indywidualny pojedynek i już nie ma potrzeby składania typowej ofiary przedbitewnej, albo też wieszczkowie wróżą ze spalania innych zwierząt ofiarnych, przeznaczonych na zwykłą ofiarę alimentacyjną typu thysia. Na rzecz drugiej tezy przemawia też to, że zwierzętami składanymi tu w ofierze są najprawdopodobniej owce (μῆλα), a nie kozy. W typologii Jamesona (1991: 208–209) byłyby to przedbitewne ἱερά, które w przeciwieństwie do typowych σφάγια mogły być spalane. Celem obydwu typów ofiar przedbitewnych było pozyskanie znaków – w przypadku sphagia przez obserwowanie sposobu, w jaki tryska krew z rany lub w jaki pada ciało zwierzęcia, w przypadku hiera – przez empyromancję (por. też komentarz do S. Ant. 1005–1011).
(1255) μάντεις δὲ μῆλ᾽ ἔσφαζον, ἐμπύρους τ᾽ ἀκμῆς
ῥήξεις τ᾽ ἐνώμων ὑγρότητ᾽ ἐναντίαν
ἄκραν τε λαμπάδ᾽, ἣ δυοῖν ὅρους ἔχει,
νίκης τε σῆμα καὶ τὸ τῶν ἡσσωμένων.
(1255) Wieszczkowie zarzynali owce, siłę ognia ze spalanych ofiar
I jego załamania obserwowali i migotanie w różne strony,
I cały płomień, który na dwoje się rozdziela,
I znak zwycięstwa, i porażki.
1255: μάντεις δὲ μῆλ᾽ ἔσφαζον – „wieszczkowie zarzynali owce”. W tym jednym wypadku w całym dramacie czasownik σφάζειν nie oznacza składania przedbitewnej ofiary typu sphagia.
1255–1257: ἐμπύρους τ᾽ ἀκμῆς / ῥήξεις τ᾽ ἐνώμων ὑγρότητ᾽ἐναντίαν / ἄκραν τε λαμπάδ᾽, ἣ δυοῖν ὅρους ἔχει – „siłę ognia ze spalanych ofiar / i jego załamania obserwowali i migotanie w różne strony, / i cały płomień, który na dwoje się rozdziela”. Opis praktyk empyromantycznych niezwykle trudny do objaśnienia i przełożenia. Mastronarde (1994: 499) inteligentnie konkluduje obszerny przegląd możliwych interpretacji (ibidem: 496–499) uwagą, że nasze trudności w rozumieniu tego tekstu wynikają z nieznajomości tych praktyk, które dla publiczności ateńskiej były w pełni zrozumiałe same przez się. Poza sporem jest, że wieszczkowie „obserwowali” płomienie – pojawia się tutaj czasownik νωμάω, który stanowi terminus technicus mantyki (LSJ, s.v. II, 4, por. A. Th. 25, S. OT 300). Przedmiotem ich obserwacji jest pięć cech płomienia: 1. ἐμπύρους τ᾽ ἀκμῆς – raczej „intensywność” niż „wysokość” płomienia z płonących ofiar (Mastronarde 1994: 499: „vigorous sacrificial flame rather than tip, Edge of sacrificial flame”, por. też Stengel 1910b: 97–98); 2. ῥήξεις τ᾽ […] – „załamania” płomienia (całkowicie i zdecydowanie nie podzielam stanowisk, które – zapewne pod wpływem sceny empyromancji z Antygony Sofoklesa – koniecznie chcą w tym słowie widzieć nawiązanie do pęknięć woreczka żółciowego, zob. Mastronarde 1994: 498–499); 3. ὑγρότητ᾽ ἐναντίαν – „migotanie” płomieni w różne strony; 4. ἄκραν τε λαμπάδα – „wysokość” płomienia; 5. ἣ δυοῖν ὅρους ἔχει – to, w jaki sposób języki ognia się rozdzielają, rozdwajają.
Phoenissae 1456-1459
Obraz śmierci Jokasty przedstawiony w opowieści posłańca jest wyraźnie stylizowany na podobieństwo do samobójstwa ofiarnego Menojkeusa w wersach 1090–1092 (zob. komentarz powyżej). Nic – ani słownictwo, ani kontekst – nie wskazuje na jakiekolwiek związki z ofiarą samobójstwa Jokasty. Można odnieść wrażenie, że Jokasta nie chciała i nie mogła powtarzać czy naśladować samoofiary swego syna, ale pragnęła pójść za nim w tym, w czym mogła – w powtórzeniu sposobu uśmiercenia się: przez przebicie sobie gardła mieczem. Passus nie zawiera terminologii ofiarniczej i nie wymaga komentarza. Jest tutaj przywołany jedynie jako dalekie echo sceny śmierci Menojkeusa.
ἥρπασ᾽ ἐκ νεκρῶν ξίφος
κἄπραξε δεινά· διὰ μέσου γὰρ αὐχένος
ὠθεῖ σίδηρον, ἐν δὲ τοῖσι φιλτάτοις
θανοῦσα κεῖται περιβαλοῦσ᾽ ἀμφοῖν χέρας.
Wyrwała miecz zmarłym
I spełniła rzecz straszną: przez sam środek szyi
Pchnęła żelazo, i wśród umiłowanych
Konając, padła, obejmując obydwu rękami.