Corpus Hippocraticum, De diaeta in morbis acutis

Original publication: Corpus Hippocraticum, De diaeta in morbis acutis, in Przemysław Biernat, Ofiara krwawa w Grecji starożytnej w świetle danych filologicznych. Corpus Platonicum. Corpus Hippocraticum, Warszawa 2017, pp. 181-193 [191-193]

Authors: Przemysław Biernat (2017: written contents); Gaetano Spampinato (2022-02-10: encoded in XML)

Show/hide:

Poświęcony dietetyce (a tym samym leczeniu) chorych na scho-rzenia ostre traktat miał powstać w ostatnim trzydziestoleciu V w. p.n.e. (Joly 1972: 23, odrzucając wcześniejszą propozycję, by traktat datować na IV w. p.n.e. i widzieć w nim wpływy platońskie). Pismo nie jest jednak tylko podręcznikiem – otwiera je polemika z Κνίδιαι γνῶμαι, prawdopodobnie rozpowszechnionym wówczas zbiorem medycznych instrukcji, a sam traktat pełen jest, zwłaszcza w pierw-szych rozdziałach, rozważań nad ogólną kondycją τέχνη ἰατρική. Polemika z „knidyjczykami” (na ich temat zob. rozsądne uwagi Langholfa 1990: 16–17; por. też Jones 1959: xiv–xix), wyrażenia o cha-rakterze normatywizującym, takie jak np. „chwaliłbym zwłaszcza tego lekarza, który” (μάλιστα δ᾽ ἂν ἐπαινέσαιμι ἰητρόν, ὅστις, 5.1, por. też 10.1), oraz podzielenie ludzi praktykujących medycynę na ἰητροί i μὴ ἰητροί (6.1) składają się na zachętę do wypracowania me-dycznej ortodoksji, konsensu między lekarzami, który wzmocniłby pozycję medycyny jako τέχνη w oczach laików. Jak bowiem przy-znaje w cytowanym fragmencie autor, „cała sztuka ma tak złą opinię wśród ludzi, że nieledwie zdaje się, że w ogóle nie ma żadnej medy-cyny” (8.1). Tekst na podstawie wydania: Joly (1972)

De diaeta in morbis acutis 8.1–2

Komentowany passus jest dość rozpaczliwym apelem autora do innych lekarzy, którzy rozbieżnością diagnoz kompromitują sztukę lekarską.

καίτοι διαβολήν γε ἔχει ὅλη ἡ τέχνη πρὸς τῶν δημοτέων μεγάλην, ὡς μηδὲ δοκέειν ὅλως ἰητρικὴν εἶναι· [2] ὥστ᾽ εἰ ἔν γε τοῖσιν ὀξέσι τῶν νουσημάτων τοσόνδε διοίσουσιν ἀλλήλων οἱ χειρωνάκται, ὥστε ἃ ὁ ἕτερος προσφέρει ἡγεύμενος ἄριστα εἶναι, ταῦτα νομίζειν τὸν ἕτερον κακὰ εἶναι, σχεδὸν ἂν κατά γε τῶν τοιούτων τὴν τέχνην φαῖεν ὡμοιῶσθαι μαντικῇ, ὅτι καὶ οἱ μάντιες τὸν αὐτὸν ὄρνιθα, εἰ μὲν ἀριστερὸς εἴη, ἀγαθὸν νομίζουσιν εἶναι, εἰ δὲ δεξιὸς, κακόν – καὶ ἐν ἱεροσκοπίῃ δὲ τοιάδε, ἄλλα ἐπ᾽ ἄλλοις –, ἔνιοι δὲ τῶν μαντίων τὰ ἐναντία τούτων.

Już przecież cała sztuka ma tak złą opinię wśród ludzi, że nieledwie zdaje się, że w ogóle nie ma żadnej medycyny; wskutek czego – jeżeli zajmujący się leczeniem nie będą zgodni do tego stopnia, że co jeden zaleci, uważając za pożyteczne, drugi uzna za szkodliwe – niewie-le zabraknie, żeby zaczęto mówić wśród ludzi, że sztuka [lekarska] przypomina mantyczną, ponieważ również wróżbici tego samego ptaka, jeżeli leci ze strony lewej, uważają za znak pomyślny, a jeżeli z prawej, za niepomyślny – również w hieroskopii te same znaki [zna-czą] co innego w różnym położeniu – pewni zaś spośród wróżbitów interpretują je odwrotnie

8.2: ἐν ἱεροσκοπίῃ – „w hieroskopii”; interpretacja wnętrzności zwierzęcia ofiarnego należała do najważniejszych funkcji wieszcz-ków (manteis), choć nie była zarezerwowana wyłącznie dla nich (por. Bouché-Leclercq 1879 vol. 1: 166–174; Flower 2008; Collins 2008b; Fur-ley, Gysembergh 2015; scholia in Ar. V. 831, komentarz do Praw 7.791a– b). Tutaj hieroskopia ukazana jest w analogii do interpretacji lotu ptaków (zob. Halliday 1913: 246–271; Collins 2002), wspólnie z którą porównana została do sztuki lekarskiej. W pierwszej chwili można od-nieść wrażenie, że autor odwołuje się tutaj do negatywnego stereotypu mantyki jako formy anti-techne, w której nie istnieją żadne uchwytnereguły. Jednak nawet jeżeli pewni wróżbici posługiwali się innym klu-czem w interpretacji znaków (czego echem może być dotycząca inter-pretacji lotu ptaków inskrypcja z Efezu, LSAM 30), to chyba należeli do mniejszości, a stereotyp, do którego miałby odwoływać się autor, w rzeczywistości nie istniał – w epoce klasycznej hieroskopia pozo-stawała uznaną i powszechnie praktykowaną metodą interpretacji znaków, a manteis odgrywali ważną rolę w życiu religijnym polis (zob. m.in. Bremmer 1996; Flower 2008; nawet Platon włączył ich do grona religijnych autorytetów zaprojektowanego przez siebie państwa, zob. Lg. 828b).


XML | PDF