Dialog, pomyślany jako kontynuacja Sofisty, poświęcony jest definicji polityka, a więc idealnego przywódcy, który kieruje się wiedzą i spra-wiedliwością (ἐπιστήμῃ καὶ τῷ δικαίῳ, 293d). Uczestnikami dialogu są Sokrates, Teodor z Cyreny, Teajtet, Nieznajomy z Elei i Sokrates Młodszy, choć większa część rozmowy rozgrywa się między dwoma ostatnimi. Wszystkie komentowane passusy pochodzą z wypowiedzi Nieznajomego.
Przekład polski: Witwicki (1956). Tekst na podstawie wydania: Burnet 1903..
Polityk 287c:
κατὰ μέλη τοίνυν αὐτὰς οἷον ἱερεῖον διαιρώμεθα, ἐπειδὴ δίχα ἀδυνατοῦμεν.
Podzielmy je więc na kawałki, jak zwierzę ofiarne, skoro nie możemy na dwie części.
κατὰ μέλη – „na kawałki”; rzeczownik melos oznacza „kończynę”, tu jednak musi być użyty w znaczeniu wyodrębnialnej części anato-micznej (czy raczej kulinarnej), ponieważ tuszę zwierzęcia zabitego w ofierze istotnie rozbierano. Pokrojenie zwierzęcia oraz, wcześniej, zabicie go, należało do obowiązków człowieka określanego mianem mageiros, który ponadto mógł jeszcze pełnić funkcje w naszej kulturze zarezerwowane dla kucharza (zob. komentarz do Eutydema, 301c–d). Metafora dzielenia pojęć niczym mięsa zwierząt ofiarnych pojawia się także w Fajdrosie 265e. Jak wynika z Fajdrosa, mageiros respektował bu-dowę anatomiczną zwierzęcia (διατέμνειν κατ᾽ ἄρθρα ᾗ πέφυκεν) a więc postępował w sposób systematyczny i racjonalny (tak np. Rowe 1995: 231, comm. ad loc.). Rzeźnicza procedura mogła więc stać się mo-delem dla racjonalnej analizy (podziału, rozbioru) pojęć. Nawiązanie w tym miejscu akurat do uboju zwierząt jest chy-ba nieprzypadkowe: sformułowana wcześniej definicja techne politi-ke to „hodowla zwierząt dwunożnych” (διπόδων ἀγελαιοκομικὴν ζῴων, 276e).
Polityk 290c–d:
καὶ μὴν καὶ τὸ τῶν ἱερέων αὖ γένος, ὡς τὸ νόμιμόν φησι, παρὰ μὲν ἡμῶν δωρεὰς θεοῖς διὰ θυσιῶν ἐπιστῆμόν [290d] ἐστι κατὰ νοῦν ἐκείνοις δωρεῖσθαι, παρὰ δὲ ἐκείνων ἡμῖν εὐχαῖς κτῆσιν ἀγαθῶν αἰτήσασθαι.
Także ród kapłanów, jak głosi obyczaj, wie, jak nasze dary dla bogów w ofiarach [290d] dawać im po myśli, a także jak modlitwami prosić o pozyskanie dóbr od nich dla nas
290c: ὡς τὸ νόμιμόν φησι – „jak głosi obyczaj”; Nieznajomy dy-stansuje się w ten sposób od takiego zdefiniowania roli kapłanów (tak np. Rowe 1995: 218, comm. ad loc.). Jego celem nie jest odrzucenie tego przekonania (pace Rowe 1995: 218), lecz wzięcie w nawias czegoś, co staje się punktem odniesienia na czas tej dyskusji, ale już w innej mo-głoby zostać przedmiotem krytycznej analizy. Tak dzieje się w dialogu Eutyfron, w którym rozmówcom nie udaje się jednak dojść do kon-kluzji. W tłumaczeniu tej frazy idę za Row’em („as custom tells us”), a wbrew Fowlerowi („according to law and custom”, Fowler 1921) i Naidenowi („custom and law”, Naiden 2013: 200). δωρεὰς – „dary”; fakt, że Grecy postrzegali swoje ofiary dla bogów jako dary dla nich, jest niezaprzeczalny (por. Parker 2011: 137). Także Platon, który w Eutyfronie problematyzował takie rozumienie ofiary, ostatecznie nie zaproponował innego (por. Lg. 716c–717a), a Sokrate-sowa fraza z Eutyfrona τὸ θύειν δωρεῖσθαί ἐστι τοῖς θεοῖς („składanie ofiar to obdarowywanie bogów”), której echo słyszymy w wypowie-dzi Nieznaj Rzeczownik δωρεάς użyty jest tutaj w ramach figury etymologicznej δωρεὰς δωρεῖσθαι. ἐπιστῆμόν ἐστι… δωρεῖσθαι – „wie, jak… dawać” – posiadanie wiedzy o właściwym sposobie „darowania bogom” jest kryterium, które pozwala Nieznajomemu wyodrębnić kapłanów spośród innych ludzi. Nie przeczy to oczywiście temu, że w Grecji każdy miał prawo do składania ofiar. Napięcie między wiedzą religijnego specjalisty (ten parasolowy termin obejmuje nie tylko kapłanów) a kompetencją laika widoczne jest dobrze w ofierze, jaką bogini Eirene (Pokój) składa Try-gajos, bohater komedii Arystofanesa, pod wścibskim okiem wieszcz-ka Hieroklesa (Ar. Pax 1043–1062). Hierokles na próżno próbuje dy-rygować przebiegiem ofiary. Również w innej komedii Arystofanesa, Ptakach, pojawia się postać zbieracza wyroczni (chresmologa), który twierdzi, że zna wyrocznię Bakisa odnoszącą się do aktu zakładania miasta w chmurach (co właśnie ma miejsce), która przewiduje złoże-nie specjalnej ofiary (Ar. Av. 967–973). Wątek wiedzy, która warunku-je pobożność ofiar, pojawia się także w Eutyfronie. Chociaż w Polityku wzmianka o ofiarach jest powierzchowna, a dialog Eutyfron pozosta-je bez konkluzji, wydaje się, że w świetle Praw (716c–717a) rekuren-cja odniesienia do wiedzy ofiarnika w obu dialogach nabiera sensu. Platon za każdym razem dystansuje się od tego poglądu: tutaj przez wzięcie go w nawias powszechnej opinii, w Eutyfronie przez ukazanie niezdolności tytułowego bohatera do zdefiniowania, czym jest poboż-ność. Zdaniem Platona „prawdziwie darować” może bowiem tylko ktoś moralnie czysty – wiedza nie ma tu nic do rzeczy (Lg. 716c–717a). O ofiarach jako darach zob. Eutyfron 14a–15b, Eutydem 302a, Prawa 716c–717a; Parker (1998); Naiden (2013).
Polityk 290e:
ἔτι δὲ καὶ τῶν Ἑλλήνων πολλαχοῦ ταῖς μεγίσταις ἀρχαῖς τὰ μέγιστα τῶν περὶ τὰ τοιαῦτα θύματα εὕροι τις ἂν προσταττόμενα θύειν. καὶ δὴ καὶ παρ᾽ ὑμῖν οὐχ ἥκιστα δῆλον ὃ λέγω· τῷ γὰρ λαχόντι βασιλεῖ φασιν τῇδε τὰ σεμνότατα καὶ μάλιστα πάτρια τῶν ἀρχαίων θυσιῶν ἀποδεδόσθαι.
Także pośród Greków w wielu miastach, jak każdy może się przeko-nać, największe ofiary składane są przez najwyższych urzędników. Wy, Ateńczycy, wiecie to chyba najlepiej. Przecież twierdzicie, że na królu, którego obieracie przez losowanie, spoczywa przewodzenie najsolenniejszym i najbardziej rodzimym spośród starych ofiar.
θύματα… θύειν – „ofiary składane są”; figura etymologica, zob. też E. IA 721, Pl. R. 378a, lex sacra z Selinuntu, A 12 (SEG XLIII 630; Jame-son, Jordan, Kotansky 1993; Lupu 2009: 360). Chociaż θῦμα oznacza najczęściej zwierzę ofiarne, tutaj musi być użyte w szerokim sensie tego, co ofiarowane. Przeważnie w takiej funkcji występuje rzeczow-nik τὰ ἱερά (cf. Antipho 1.16, 1.17; Ar. Pax 1062; X. HG 3.5.5, Cyr. 8.5.26, 8.7.1; Pl. Lg. 910c; Lys. 26.8; Hp. Aër. 17.1), który Platon zastąpił przez thymata, by uzyskać figurę etymologiczną. λαχόντι βασιλεῖ – „na królu, którego obieracie przez losowanie”; Nieznajomy ma na myśli jednego z dziewięciu archontów, urzędni-ków ateńskich, nazywanego Królem, który przewodził misteriom eleuzyńskim i Lenajom (Garland 1984: 111–112). O przekonaniu Ateń-czyków, że archont basileus przewodził najstarszym, najbardziej tra-dycyjnym z ofiar, pisze również Pseudo-Arystoteles w Ustroju politycz-nym Aten (Arist. Ath. 57: ὡς δ᾽ ἔπος εἰπεῖν καὶ τὰς πατρίους θυσίας διοικεῖ οὗτος πάσας). Wydaje się jednak, że wiedza ta nie była tak powszechna, jak można by sądzić: Pseudo-Demostenes uważa za ko-nieczne przypomnieć sędziom historię urzędu Króla, aby lepiej mogli osądzić sprawę tak poważną, jak pełnienie funkcji bazylinny (kultowej „żony” archonta) przez kobietę niegodną (D. 59.74).